Bajkoterapia

Któż z nas nie lubił w dzieciństwie słuchać baśni? Któż nie miał swojej ulubionej, którą można mu było opowiadać bez końca? Moje pokolenie wychowało się na Andersenie i braciach Grimm i nikt nie martwił się, że los  „dziewczynki z zapałkami” i pożartego Kapturka przerazi nas i skończy się nocnymi lękami a nawet traumą.Uwielbiałam baśnie Andersena…żyłam historiami bohaterów, zwłaszcza tych ubogich walczących o lepszy los czy po prostu przetrwanie  i za każdym razem miałam nadzieję , że może tym razem opowieści o nich zakończą się inaczej. Pamiętam także moje emocje, gdy w wigilijny wieczór pochłaniałam „Dziadka do orzechów”. Gdy miałam jako dziecko  opowiedzieć komuś bajkę,z wielkim przejęciem snułam historię o Jarzębince, która znalazła schronienie w „ramionach” wielkiego drzewa jarzębiny. Czyżbym już wtedy czuła, że za takim poczuciem bezpieczeństwa będę tak bardzo  tęskniła…? Dzisiaj przyglądam się baśniom z mojego dzieciństwa, zastanawiam nad tym, które lubiłam,a których nie, które wzbudzały moje emocje, które dodawały mi otuchy, a które złościły. W tej analizie znajduję odpowiedzi na bardzo wiele pytań.

Baśnie towarzyszyły ludziom od zawsze. Opowiadano je dzieciom… a one opowiadały swoim, w ten sposób z pokolenia na pokolenie przekazywano sobie mity, podania, legendy.  Dopiero od niedawna zaczęto zastanawiać się, jak wykorzystać te opowieści do wspomagania rozwoju dzieci.

W baśniach znajduje się przecież ogromne bogactwo postaw  i wartości. Dziecko poznaje dzięki baśniom całą gamę emocji, uczy się zachowań, relacji z innymi, dowiaduje się, co zostaje nagrodzone a  czego unikać. Baśnie mają niezwykłą moc usuwania lęków i wewnętrznych konfliktów, mogą wesprzeć emocjonalnie  i duchowo, rozwijają kreatywne myślenie, wyobraźnię i kompetencje językowe. Pokazują także , że świat to nie domek lalki Barbie, ale miejsce, w którym bywa smutno, źle i niebezpiecznie.

Baśniowe opowieści przepełnione są symbolami i metaforami- las, zamek na górze, wieża, studnia- to nie zwyczajne miejsca. To symbole niebezpieczeństw, trudności, uwięzienia, które  można jednak  pokonać, czasem tylko dzięki własnej wytrwałości a czasem z pomocą innych.
Wykorzystanie baśni w pracy z dziećmi wymaga pewnego przygotowania. Warto stworzyć „magiczną przestrzeń”, gdzie opowiada się baśnie. Trzeba wiedzieć, czym różni się folklorystyczna baśń od bajki terapeutycznej i którą z nich zastosować, aby jak najlepiej dotrzeć do sedna problemu dziecka. Dobrze jest także udać się w niezwykłą podróż -w magiczny świat baśniowych symboli i metafor, gdzie odnajdziemy prawdę o sobie i świecie. Maria Molicka- autorka książek o bajko terapii- nazwała baśnie „magicznym lustrem, pozwalającym dziecku inaczej spojrzeć na to, co wydaje się trudne i nie do pokonania”, ale czy tylko dziecku…?

gothic-1282594_1280

autor Ewa Mordalska

Brak możliwości komentowania